Geodeta w Rzeszowie
Wyobraź sobie tę scenę. Sobotnie popołudnie, słońce przyjemnie grzeje. Kupiłeś wymarzoną działkę na obrzeżach Rzeszowa. Wreszcie! W ręku trzymasz nowiutki szpadel, w głowie plan na idealnie prosty płot. Wbijasz go z zapałem w ziemię i… głuche, metaliczne BUM. Szpadel staje w miejscu, jakby trafił na skałę. Próbujesz obok. To samo. Coś tam jest. Coś twardego, nieustępliwego i zdecydowanie niebędącego kamieniem. W jednej chwili sielanka zamienia się w niepokój. Co to jest? Stara rura? Zapomniany kabel? A może fundament po budynku, którego nie ma na żadnych mapach?
Ten moment, ten jeden dźwięk, to chwila, w której zdajesz sobie sprawę, że ziemia, po której stąpasz, nie jest czystą kartą. Jest palimpsestem. Tekstem pisanym i wymazywanym przez pokolenia, pełnym ukrytych historii, zapomnianyc...






